Przewoźnicy samorządowi napędzają modę na kolej

Przewoźnicy samorządowi

Kolejowe spółki przewozowe utworzone przez marszałków województw i prezydentów miast funkcjonują na polskim rynku od wielu lat, systematycznie zyskując na popularności. Do kolei samorządowej należy już blisko połowa rynku. Najbliższych 5 lat przyniesie kolejną rewolucję. Do 2022 roku podmioty skupione w Związku Samorządowych Przewoźników Kolejowych zamierzają wydać ok. 3,7 mld złotych na zakup nowoczesnych pociągów oraz budowę niezbędnej infrastruktury.

Zręby kolei samorządowej powstały w latach 2004–2005 na Mazowszu. Ówczesne władze Warszawy powołały do życia Szybką Kolej Miejską. WKD została wydzielona ze struktur PKP i przekazana pod zarząd marszałkowi. Tworzyły się również Koleje Mazowieckie na bazie Mazowieckiego Oddziału Przewozów Regionalnych. W kolejnych latach na tory wyjeżdżały pociągi Kolei Dolnośląskich (2008), Kolei Wielkopolskich (2011), Kolei Śląskich (2012), Kolei Małopolskich (2014) oraz Łódzkiej Kolei Aglomeracyjnej (2014). – Wprowadzenie mody na kolej zaczęło się od kolei samorządowych. Ta kolej jest atrakcyjna, ponieważ spółki samorządowe wytyczyły nowy kierunek, postawiły na jakość, komfort przejazdu, profesjonalną obsługę pasażera – wymienia atuty spółek marszałkowskich Dariusz Grajda, prezes Związku Samorządowych Przewoźników Kolejowych.

Renesans kolei

W czerwcu ubiegłego roku koleje wojewódzkie (razem ze spółką Arriva, należącą do koncernu Deutsche Bahn, oraz SKPL Cargo, prowadzącą przewozy turystyczne) utworzyły Związek Samorządowych Przewoźników Kolejowych. Członkowie organizacji podczas Międzynarodowych Targów Kolejowych TRAKO przypomnieli swoje osiągnięcia i przedstawili plany na najbliższą przyszłość. – To właśnie przewoźnicy samorządowi rozpoczęli proces odnowy kolei. To od nas zaczęły się wzrosty przewiezionych pasażerów, rozpoczął się proces odnowy taboru, a także modernizacji linii kolejowych, na które PKP PLK zwróciły uwagę dopiero wtedy, gdy spółki samorządowe zaczęły świadczyć tam swoje usługi. Oczywiście swój wkład miało też Pendolino, ale bez inicjatywy marszałków nie mielibyśmy renesansu kolei – zaznacza Dariusz Grajda.

Świadczą o tym wyniki przewozowe. Z pociągów przewoźników samorządowych i autobusów spółki Arriva Polska skorzystały w 2016 r. ponad 133 miliony pasażerów, co stanowiło 46% liczby wszystkich podróżujących pociągami. To czyni ZSPK absolutnym liderem wśród przewoźników kolejowych w Polsce. Ostatnim najważniejszym projektem organizacji było stworzenie wspólnego biletu samorządowego, dzięki któremu za 38 zł można podróżować przez całą dobę wszystkimi pociągami spółek zrzeszonych w Związku. Kolejnym krokiem będzie opracowanie jednolitych standardów obsługi podróżnych. Równolegle spółki będą inwestowały w nowy tabor.

Inwestycje w dalszy rozwój

Największe plany taborowe mają Koleje Mazowieckie, które ogłosiły rekordowy przetarg na 71 elektrycznych zespołów trakcyjnych. – W ciągu ostatnich kilkunastu lat przeznaczyliśmy na inwestycje ok. 1 mld złotych. Od 2005 roku podwoiliśmy nasz park taborowy. W 2022 roku będziemy mieli do dyspozycji 348 pojazdów, z czego większość nowych. Inwestujemy też w zaplecza techniczne w Radomiu oraz w Tłuszczu. Na uwagę zasługuje zwłaszcza budowa hali utrzymaniowo-naprawczej pojazdów kolejowych w Sochaczewie, która zostanie zrealizowana w formule Partnerstwa Publiczno-Prywatnego – podkreśla Robert Stępień, prezes Kolei Mazowieckich. – Naszą misją jest wozić bezpiecznie, solidnie i na czas. To nie tylko nasz cel. Myślę, że przyświeca on całej kolei samorządowej – dodaje.

Partner prywatny zobowiąże się do poniesienia wydatków na budowę obiektu, do jego utrzymania oraz zarządzania nim. Koleje Mazowieckie zaś będą zlecały w ramach wieloletniej umowy naprawy taboru w poziomie P4. Ponadto partner prywatny będzie miał możliwość prowadzenia własnej działalności zarobkowej, czyli uprawnienie do wykorzystania bazy na zasadach komercyjnych.

Taborowe plany inwestycyjne mają również Koleje Śląskie. – Jedna trzecia naszej floty to składy EN57. Jednak od kilku tygodni trwają dostawy pojazdów Elf2, które do lipca 2018 roku całkowicie zastąpią stare pociągi. Wówczas będziemy dysponowali całkowicie nowym lub w niewielkim stopniu zmodernizowanym taborem – zapewnia Wojciech Dinges, prezes KŚ. – Na skokowe zmiany przyjdzie jeszcze czas. Prowadzimy rozmowy ze stroną słowacką, aby rozszerzyć ofertę przewozów transgranicznych. W przyszłym roku zamierzamy uruchomić połączenia o charakterze turystycznym przez Beskidy – wskazuje.

Całkowicie nowym taborem dysponują już trzy inne spółki, tj. Łódzka Kolej Aglomeracyjna, SKM Warszawa oraz Warszawska Kolej Dojazdowa. Aktualne działania SKM i ŁKA dotyczą dalszego zakupu pojazdów w celu rozszerzania siatki połączeń oraz unowocześnienia obsługi podróżnych. ŁKA i SKM otrzymały najwyższe oceny w rankingu dostępności serwisów internetowych dla osób z niepełnosprawnością. Łódzka spółka może się również pochwalić dostępnym w kasach biletowych wideotłumaczem dla osób posługujących się językiem migowym oraz dostosowaniem taboru do potrzeb wszystkich podróżnych. – Chcemy poprawić nie tylko mobilność mieszkańców województwa, ale też komfort dla każdego pasażera. Dlatego m.in. w 14 nowych pojazdach, które zamówiliśmy w Newagu, pojawią się oznakowania dla niewidzących i słabowidzących – zaznacza Andrzej
Wasilewski, członek zarządu ŁKA.

Natomiast WKD przygotowuje się do budowy drugiego toru od Podkowy Leśnej do Grodziska Mazowieckiego. Koszt tej inwestycji ma wynieść ok. 100 mln złotych.

W centrum zainteresowania – podróżny

Jakość kolei samorządowych widać doskonale w Kolejach Wielkopolskich, które od początku swojego powstania kierują się własną filozofią budowy spółki kolejowej. – Naszym podstawowym założeniem było to, aby rozwijać sieć połączeń tylko wtedy, gdy będziemy dysponowali nowym taborem. Jednakże zdajemy sobie sprawę, że to pasażerom już dziś nie wystarcza. Na atrakcyjną ofertę przewozową składa się wiele elementów, przede wszystkim dobra infrastruktura, dobrze zorganizowany przewoźnik oraz skuteczny marketing. Powiedzieliśmy sobie, że prawdziwy wzrost, z którego można być zadowolonym, oznacza więcej pasażerów,
a nie większą pracę eksploatacyjną. Tego spodziewamy się po uruchomieniu w grudniu br. nowych linii Poznań – Ostrów, Poznań – Kalisz, Poznań – Krotoszyn, Poznań – Kępno, Gniezno – Jarocin – tłumaczy Włodzimierz Wilkanowicz, prezes KW.

Sukces przewoźników zrzeszonych w ZSPK – w zgodnej opinii członków – polega na zmianie podejścia do rynku kolejowego. Zarządy spółek zdają sobie sprawę z potrzeby dalszego rozwoju usług.

– Nareszcie w centrum zainteresowania jest podróżny. To właśnie dla pasażera kupujemy i stale modernizujemy obecny tabor, tak żeby miał pewność korzystania z najlepszej usługi – zaznacza Piotr Rachwalski, prezes Kolei Dolnośląskich. Przewoźnicy samorządowi do 2022 r. mają w planach inwestycję blisko 3 mld zł na zakup taboru elektrycznego, 250 mln zł na zakup pociągów spalinowych, 160 mln zł na głęboką modernizację eksploatowanych pojazdów oraz ok. 300 mln zł na rozbudowę bazy technicznej i infrastruktury (np. budowa myjni). – Kwota, jaką planujemy wydać, działa na wyobraźnię. Dzięki niej nie tylko zwiększymy nasz tabor, ale również wybudujemy zaplecza techniczne oraz myjnie niezbędne do świadczenia wysokiej jakości usług i właściwego utrzymania nowoczesnego taboru – mówi Rachwalski.

Jak wynika z powyższego zestawienia, planowane inwestycje koncentrują się na taborze elektrycznym.

– Początkowo koleje samorządowe kupowały jedynie pojazdy spalinowe. Wynikało to z bieżących potrzeb. Obecnie od tego odchodzimy. To też pokazuje, jaka ewolucja dokonała się w tej sferze. Do 2022 roku zakupimy tylko 14 pociągów spalinowych i prawie 160 elektrycznych zespołów trakcyjnych. Da to razem prawie 700 członów/wagonów – tłumaczy wiceprezes ZSPK.

Warto też zaznaczyć, że samorządy podejmują wiele dodatkowych działań mających na celu zwiększenie atrakcyjności kolei regionalnych.